Jeśli nie media, nie mielibyśmy informacji o kraju, w którym totalitarny rząd, w XXI wieku steruje kompleksowo żywotem swojego społeczeństwa – Korea Północna, nazywana największym, dzisiejszym łagrem świata oraz w największym stopniu kurczowym państwem. Na przykładzie przekazu telewizyjnego dotyczącego ceremonii pogrzebowej dyktatora, wszyscy zdołaliśmy ujrzeć, jak wolno ludzi zaprogramować zgodnie ze własnymi czekaniami, jak także można spowodować, że nikt nie jest w stanie się sprzeciwić.

Niewątpliwie, media w tym państwie są. Telewizja przekazuje podwładnym dużo wiadomości, programów, jakie pokazują jedynie to, co dyktatorzy chcą przekazać – uroczyste wiece związane z rządzącymi, a szczególnie z dyktatorem, uroczyste otwarcia różnych nowoczesnych budynków, mających uzmysłowić widzom, że ich kraj to kraina dobrobytu.

Internet w Korei Północnej niemalże nie istnieje, parę osób z rządu ma dostęp do internetu szerokopasmowego, a inni mogą ewentualnie korzystać z usług krajowego serwera wewnętrznego, który ma wybitnie limitowany zasięg na terenie kraju, a koszt 1 minuty złączenia jest niezmiernie wysoki. Koreańskie środki masowego przekazu w obecnej postaci mają się kapitalnie, całkiem podporządkowane reżimowi nie muszą się bać o swoją przyszłość – przetestuj więcej na portal informacyjny. Obserwując telewizję, czytając prasę, niespodziewanie zauważamy pojawienie się na zdjęciach, w reportażach, osoby, które coraz to częściej zajmują przykuwają uwagę fotoreporterów, dziennikarzy.

Wydawałoby się – osoby znikąd, gwałtownie wchodzą przebojem do medialnej śmietanki towarzyskiej. Z dnia na dzień objawiając się w rozmaitych miejscach – na otwarciach, na pokazach, na benefisach, na premierach oraz wielu pokrewnych imprezach. Czas mija, a my, choć nie niezmiernie wiemy, skąd się wzięli, powoli przyzwyczajamy się do ich wizerunku w środkach masowego przekazu. Dochodzimy do wniosku, iż są znani z tego, że są znani. Po prostu. Tak się oczywiście rekomendują celebryci. Środki masowego przekazu są wybitnie wścibskie, im więcej przekazów oraz szumu medialnego wokół takiej osoby, tym poprawniejsza dla niej promocja. I już po paru miesiącach mamy nową gwiazdę medialną, która nie wiadomo skąd przybyła, jakkolwiek jest. Niestety, dla wielu takie zamiłowanie owocuje wizytami w programach telewizyjnych, zdjęciami w prasie, choćby niczego swoją figurą nie reprezentowali.. Głównie plotkarskie pisma i programy żyją z takich gwiazd, a gwiazdy z nich. A część społeczeństwa chłonie taki przesył jak gąbka oraz zachwyca się prekursorskimi znanymi